Globalizacja powoduje, że coraz bardziej zacierają się granice między poszczególnymi państwami. Coraz więcej z nich kieruje się chęcią zwiększenia poziomu bezpośrednich inwestycji zagranicznych. W końcu wysoki poziom eksportu jest zazwyczaj zjawiskiem niezmiernie pożądanym, a deficyt handlowy przejawia się niczym innym, jak nadwyżką importu nad eksportem.

Przechodząc coraz węziej należałoby wskazać, że jednym z etapów rozwoju przedsiębiorstw jest internacjonalizacja. Może ona rozpoczynać się od wskazanego powyżej eksportu, jednak wyjście poza granice rodzimego państwa z własnym produktem czy usługą, to dopiero pierwszy z możliwych kroków. Kolejnymi etapami może być otwarcie filii zagranicznej, spółki córki czy sprzedaż licencji. Dzięki takim ruchom możliwe jest zwiększenie skali biznesu przez dotarcie do większej liczby rynków zbytu.

Ostatecznie zawężenie dotyczy jednostki. Działalność zagraniczna przedsiębiorstwa zazwyczaj nie odbywa się jedynie za pośrednictwem przedstawicieli lokalnych. Do przynajmniej wstępnych projektów ekspansji oddelegowywani są zarządzający z centrali od których wymagana jest umiejętność działania w warunkach odmienności kulturowej. Nawet jeżeli rynek w miejscu docelowym jest zbliżony do warunków panujących w kraju z którego wywodzi się przedsiębiorstwo – poziom trudności ekspansji może być zwiększony przed barierę językową.

Powszechnym językiem biznesu jest język angielski. Okazuje się nawet, że nie tylko kontakty zagraniczne wymagają dzisiaj jego znajomości ale również chęć dotarcia do edukacyjnych materiałów specjalistycznych, których w języku polskim dla wielu dziedzin dzisiaj zwyczajnie brakuje. Bez względu na to czy mówimy o świecie rynków finansowych, gdzie polska literatura jest stosunkowo uboga, czy też o chęci zgłębienia jakiejkolwiek innej dziedziny biznesowej – znajomość angielskiego biznesowego staje się praktycznie niezbędna.

Osobiście używam w ciągu dnia pracy języka angielskiego niekiedy na równi z językiem polskim. Jeżeli chodzi o certyfikacje to niedawno podszedłem do LCCI Level 2, czyli kolejno trzeciego egzaminu (występuje poziom 0) English for Business organizowanego przez Londyńską Izbę Handlowo – Przemysłową (ang. London Chamber of Commerce & Industry).

Dobrym pomysłem w rozwoju osobistym oraz elementem świadczącym o unikalnych umiejętnościach jest znajomość dodatkowego języka niszowego. W moim przypadku jest to język szwedzki, który udało mi się w znaczącym stopniu opanować kończąc program edukacyjny dla obcokrajowców, realizowany w Szwecji pod nazwą IVIK.

Biznes jest dziedziną bardzo konkurencyjną. Bez względu na to czy chcemy uzyskać możliwość pracy dla zagranicznego podmiotu, ekspansji działalności firmy poza granice kraju czy też specjalistycznej edukacji – znajomość języka angielskiego jest bardzo przydatna, niekiedy nawet kluczowa. Podobnie może być ze znajomością języka niszowego, który może sprawić, że będziemy jedynym kandydatem do wykonania określonego zadania czy objęcia konkretnego stanowiska. Naszą rynkową wycenę podnosi interdyscyplinarność – połączenie specjalizacji biznesowej ze znajomością języka.

Inna sprawa, że znając obcy język, dużo łatwiej może być nam zamówić posiłek na wakacjach, jednak tym razem temat jest z działu rozwoju osobistego, a nie lifestyle’u – dlatego ograniczyłem się do kwestii czysto rozwojowych ;).

  • Riddle

    Często można spotkać się z przeświadczeniem, że osoby siedzące w Polsce i nie mające w perspektywie wyjazdu za granicę temat nauki języków odstawiają na drugi plan. A po czasie okazuje się, że chcąc znaleźć jakąkolwiek prace w Polsce przynajmniej jeden język obcy w stopniu komunikatywnym jest wymagany i przychodzi zimny prysznic. Tak jak piszesz, granice się zacierają i znajomość języków obcych powinna być traktowana jako coś naturalnego. Gratuluje poszerzania umiejętności w tym zakresie :)

    • http://www.traderteam.pl eRJot.in

      Zgadzam się. Co prawda we wpisie w dużej mierze chciałem wskazać głównie na to, że języki poszerzają horyzonty ale faktycznie dzisiaj to już nawet nie tylko na najniższym szczeblu w hierarchii korporacyjnej ale praktycznie na większości stanowisk dotyczących pracy z klientem (większość) – wymaga się minimum podstawowej znajomości języków obcych.