Wydawać by się kiedyś mogło, że obywatele mają w Rosji prawo do wolności słowa. Bez niej nie ma przecież mowy o rozwoju osobistym. Nawet jeżeli wspomniane prawo było czasami w różny sposób ograniczane, to rzadko federacja oficjalnie wpływała na to jak będzie wyglądał ruch w Internecie. Od wczoraj niestety wolność słowa w byłym caracie przeszła do historii.

Oto kilka szczegółów dotyczących nowego prawa:

  • niezbędna rejestracja blogów, które posiadają powyżej 3000 uu/dzień1
  • wymagane jest zachowanie danych użytkowników przez okres 6 miesięcy
  • przechowywanie danych musi odbywać się na serwerach rosyjskich
  • nakaz przekazywania władzy informacji dotyczących użytkowników

Powyższe regulacje oznaczają nic innego, jak to, że bycie blogerem w Rosji może być zajęciem niebezpiecznym, a w dodatku zmuszają do donosu każdego, kto chciałby prowadzić swój poczytny serwis zgodnie z literą prawa. Brak anonimowości powoduje, że twórcy treści (wpisów czy komentarzy) muszą uważać na każde wypowiadane słowo. To z kolei oznacza, że otwarta dyskusja, jaka jest istotą Internetu – przestaje być możliwa. Wynika z tego w zasadzie tyle, że dla wielu dzisiejszy dzień może przynosić koniec sensu prowadzenia bloga lub uczestniczenia w jego życiu, jako osoba komentująca pod wpisami.

Patrząc na to, że mój blog ma zaledwie 4 miesiące i już przekroczył 10% rosyjskiego limitu, skłania mnie do myślenia, że w takim tempie, to za rok zmuszony byłbym do przekazywania o Was informacji władzom. No właśnie, tylko jakież to są informacje? Imię/ksywka i kilka zdań komentarza nie są przecież chyba aż tak łakomym kąskiem wywiadowczym, aby FSB mogło z tym zrobić użytek. W końcu system nie musi zbierać więcej informacji, gdyż tylko te dwie są potrzebne do publikacji ewentualnego komentarza. W związku z tym po co komu takie prawo, skoro pierwszy lepszy bloger może się przed nim ochronić?! Oczywiście nie mam tutaj na myśli opcji, która zakłada pisanie tak słabych tekstów, aby nie przekroczyć odgórnego limitu nałożonego przez moskiewski parlament.

Źle jest patrzeć na życie w sposób: „inni mają gorzej”, jednak tym razem możemy się cieszyć, że serwer niniejszego bloga znajduje się w Polsce, a ja zostawiam wszystkie informacje tylko dla siebie. No może jeszcze dla każdego kto wejdzie i zechce przeczytać ;).

 


1. uu – skrót określający liczbę unikalnych użytkowników danego serwisu