Złoto jest jednym z najważniejszych środków tezauryzacji, czyli sposobem akumulowania siły nabywczej poza tradycyjnym systemem finansowym. Ta forma przechowywania wartości znana jest od tysięcy lat, toteż niczego nowego tutaj nie wskażę. Ważne jest jednak to, że w ostatnich 10 latach po fali ekstremalnego wzrostu kursu o niebagatelną wartość (200% dla kwotowania w polskim złotym oraz 150% dla kwotowania w dolarze amerykańskim) – rynek ten doświadczył spadków w ostatnich trzech latach o kolejno 25% (XAU/PLN) oraz 35% (XAU/USD).

Odwrócenie cyklu na złocie, a także negatywne nastawienie do surowców ogółem jest prezentowane aktualnie w wielu analizach. Ropa, srebro, miedź tracą w ostatnim roku 50, 25 oraz 20 procent względem dolara. Zwiastuje się już nawet długoterminowe problemy z powrotem tych rynków do poziomów obserwowanych przy końcu hossy surowcowej. Ostatnie lata, a w szczególności ostatnie 12 miesięcy, to czas kiedy banki centralne aktywnie realizują różniące się od siebie strategie polityki monetarnej, a co za tym idzie – dają możliwość osiągania kolosalnych zysków na zmianach kursów walutowych. Rozpoczynająca się przecena na rynkach akcyjnych powoduje zastanowienie się, kiedy hossa na indeksach światowych się zakończy, a kiedy znowu do łask wrócą surowce. W końcu po zimie zawsze przychodzi wiosna, zatem czemu tym razem miałoby być inaczej?!

Złoto jest dobrym aktywem na rynkową niepewność.1 Prawda jest jednak taka, że musi przyjść odpowiedni czas na sprzedaż posiadanych zasobów. Wariant negatywny może mieć miejsce, gdy w kraju zaczną dziać się niepożądane rzeczy, takie jak niestabilność systemowa podobna do tej obserwowanej w Grecji lub też jakikolwiek konflikt zbrojny, który wprowadziłby inne rodzaje aktywów w trochę bardziej negatywny wymiar od aktualnego. Oczywiście jeszcze nie przyjmujemy do wiadomości możliwości wystąpienia w Unii Europejskiej otwartego konfliktu zbrojnego lub też scenariusz taki jest przynajmniej oceniany jako mało prawdopodobny. Mimo to sama możliwość zabezpieczenia się przed taką sytuacją w postaci „ponad systemowego” środka płatniczego – daje szansę spokojnego przejścia do spraw bardziej realnych, czyli sytuacji w której na rynki surowcowe powróci rynek byka. W tym znaczeniu można za pomocą instrumentu, jakim jest złoto zrealizować dwa różne cele jednocześnie.

Oczywiście w opisywanym przypadku niezbędne jest posiadanie złota w postaci fizycznej. Małe sztabki np. jednogramowe – do nabycia w przedziale cenowym między 130 a 170 złotych – dobrze jest posiadać „przy sobie”, aby stanowiły ekwiwalent gotówki. Trzeba jednak pamiętać, że mogą one być nieopłacalne w kontekście inwestycyjnym, gdyż sama marża przy zakupie wynosi nawet ¼ wartości kruszcu. Dlatego też w kontekście rynkowym dobrze jest posiadać dostęp do skrytki bankowej lub innego miejsca bezpiecznego przechowywania, gdzie będzie można trzymać większe sztabki. Wielu wydaje się złudnie, że inwestycja w złoto wymaga wielkich nakładów finansowych, jednak prawda jest taka, że już nawet 4300 złotych daje możliwość nabycia w mennicy sztabki o wadze całej uncji. Niektórzy preferują złote monety, co do których osobiście nie jestem tak bardzo przekonany, gdyż odniesieniu do nich pewną rolę może jeszcze odgrywać moda. Każdy niech zdecyduje zatem samodzielnie czy wskazana droga jest tą, którą chce podążyć.

Na koniec warto przypomnieć, że potwierdzenie słuszności pewnych decyzji przychodzi z czasem. Tym samym prawdziwość tez zawartych w niniejszym wpisie też może zostać potwierdzona dopiero w przyszłości. Liczę jednak na to, że stanie się tak tylko w odniesieniu do części inwestycyjnej, a nie tej która zakłada destabilizację tradycyjnego systemu finansowego w którego wartość szczerze wierzę lub też w odniesieniu do potencjału przelania się konfliktu zbrojnego przez granice naszego kraju czy wspólnoty europejskiej do której należymy.

*Wszystkie z zaprezentowanych wartości procentowych zostały zaokrąglone do wielokrotności pięciu jednostek.


1. Tutaj uznanie złota za aktywa jest umowne, bowiem jako instrument nie daje dodatnich przepływów pieniężnych do portfela, a jedynie powoduje możliwość zmiany samej jego wartości.

  • osteks

    Obserwujcie JARTOM, hale magazynowe, to na nich można zrobić najlepsze inwestycje. Pytanie tylko o kapitał. Druga sprawa – fachowcy. Zarządzanie takimi inwestycjami wymaga potencjału, doświadczenia, długiego terminu, ale realia są spore.

  • http://www.traderteam.pl eRJot.in

    Tego typu wpisy co jakiś czas wymagają uzupełnienia, dlatego też posłużę się komentarzem, jako elementem stanowiącym uzupełnienie dla tekstu właściwego. Szczególnie, że będzie to wpis oznaczony zupełnie inną datą oraz innymi warunkami brzegowymi.

    W dniu dzisiejszym po raz drugi w tym roku znajdujemy się blisko okrągłego poziomu 5000zł za uncję złota. Biorąc pod uwagę fakt, że sztabki inwestycyjne można sprzedać po kursie bardzo zbliżonym do ceny spot – zdecydowałem, że zwrot netto na poziomie przekraczającym 10% w tak krótkim czasie (na inwestycji długoterminowej) jest wystarczającym do częściowego ograniczenia swojej pozycji na szlachetnym kruszcu.

    Poziom +18% YTD dla tego typu rynku to bardzo dużo. Zakładając, że na wykresie D1 możliwe jest ukształtowanie się formacji podwójnego szczytu, to redukcja części pozycji da szansę na kolejne wejście po korekcie. Jeśli nie, to zostanę tylko z częścią planowanego zaangażowania. Co prawda tego typu inwestycja miała mieć charakter mało płynnej, a także spełniać szereg innych funkcji (zgodnie z powyższym tekstem), jednak odpowiednia stopa zwrotu możliwa do uzyskania w tak krótkim czasie okazała się być nad wyraz kusząca. Tym bardziej, że na horyzoncie pojawiło się kilka nowych okazji.

    Tak czy inaczej pozostała część spełniała będzie dalej przedstawione powyżej założenia, szczególnie że po drodze następowała kumulacja zgodna z początkowym planem. Podjęte działanie nie zmienia w żaden sposób nastawienia do tematu, a jedynie uzupełnia go o komentarz dotyczący bieżącej alokacji.

  • http://www.traderteam.pl eRJot.in

    Tego typu wpisy co jakiś czas wymagają uzupełnienia, dlatego też posłużę się
    komentarzem, jako elementem stanowiącym uzupełnienie dla tekstu właściwego.
    Szczególnie, że będzie to wpis oznaczony zupełnie inną datą oraz innymi
    warunkami brzegowymi.

    W dniu dzisiejszym po raz drugi w tym roku znajdujemy się blisko okrągłego
    poziomu 5000zł za uncję złota. Biorąc pod uwagę fakt, że sztabki inwestycyjne
    można sprzedać po kursie bardzo zbliżonym do ceny spot – zdecydowałem, że zwrot
    netto na poziomie przekraczającym 10% w tak krótkim czasie (na inwestycji
    długoterminowej) jest wystarczającym do częściowego ograniczenia swojej pozycji
    na szlachetnym kruszcu.

    Poziom +18% YTD dla tego typu rynku to bardzo dużo. Zakładając, że na
    wykresie D1 możliwe jest ukształtowanie się formacji podwójnego szczytu, to
    redukcja części pozycji da szansę na kolejne wejście po korekcie. Jeśli nie, to
    zostanę tylko z częścią planowanego zaangażowania. Co prawda tego typu
    inwestycja miała mieć charakter mało płynnej, a także spełniać szereg innych
    funkcji (zgodnie z powyższym tekstem), jednak odpowiednia stopa zwrotu możliwa
    do uzyskania w tak krótkim czasie okazała się być nad wyraz kusząca. Tym
    bardziej, że na horyzoncie pojawiło się kilka nowych okazji.

    Tak czy inaczej pozostała część spełniała będzie dalej przedstawione powyżej
    założenia, szczególnie że po drodze następowała kumulacja zgodna z początkowym
    planem. Podjęte działanie nie zmienia w żaden sposób nastawienia do tematu, a
    jedynie uzupełnia go o komentarz dotyczący bieżącej alokacji.

  • http://www.traderteam.pl eRJot.in

    Złoto zbliża się właśnie w swojej wycenie dolarowej do maksymalnego poziomu z ostatnich 3 lat. A wszystko to dzieje się nie tyle z uwagi na potrzebę uzyskania dostępu do bezpiecznej przystani, ile przez istotną słabość dolara amerykańskiego, która w tej skali nie była spotykana od przeszło 3 dekad!

    Patrząc szerzej na cykle koniunkturalne może się okazać, że niedługo to właśnie surowce ze złotem na czele będą gwiazdami kolejnej hossy – szczególnie, gdyby na rynkach akcji i obligacji doszło do przesilenia. Jest to zjawisko dosyć powszechne, jednak w erze dużych turbulencji geopolitycznych nie jest też wykluczone, że złoto traktowane będzie właśnie jako polisa ubezpieczeniowa.

    Innymi słowy złoto może mieć przez sobą kolejną falę wzrostową, gdyby okazało się, że jego cena poradziła sobie z oporem w okolicy 1400 dolarów za uncję. Jak zwykle czas pokaże ale nic nie zaszkodzi rozważyć przeznaczenia kilku procent portfela na kolejną dywersyfikację o ten szlachetny kruszec. https://uploads.disquscdn.com/images/b10b3915deab50a61c9b37c4375f3a67b0812efde60f768bf6fa3b9a9462b0ca.jpg