Zlecanie zadań na zewnątrz – tak najłatwiej opisać czy jest outsourcing. Gdybyśmy chcieli rozszerzyć definicję, to będzie to pewnie wyodrębnienie na zewnątrz przedsiębiorstwa czynności niezwiązanych z jego podstawową działalnością. Najciekawsze jest, że tutaj też nie do końca zawsze będzie to prawdą, gdyż właściciel marki Red Bull zleca nawet na zewnątrz produkcję znanego na całym świecie napoju, a samodzielnie skupia się jedynie na marketingu.

Istota sprawy jednak polega na tym, że dzisiaj na zewnątrz firmy zlecić można niemal wszystkie zadania. Dlaczego jednak ktoś miałby decydować na krok pozbywania się pełnej kontroli nad jakimkolwiek aspektem prowadzonej działalności? Na pierwszym miejscu w mojej subiektywnej ocenie będzie chęć obniżenia kosztów. Weźmy na przykład temat kadr i płac. W wielu przypadkach utrzymywanie na pełen etat komórki odpowiedzialnej za obliczanie listy płac i zgłaszanie do urzędów odpowiednich danych jest o wiele bardziej kosztowne, niż zdecydowanie się na zewnętrznego dostawcę tego typu usług (tzw. payroll outsourcing). Drugim elementem jest wyodrębnienie ryzyka na zewnątrz przedsiębiorstwa. Punkt ten wiąże się bezpośrednio też z trzecim, jakim jest potencjalna wysoka specjalizacja firmy outsourcingowej. W dobie wciąż zmieniających się przepisów i ciągłych kontroli ciężko jest nadążyć, gdyby nasz zespół miał przed sobą też inne zadania. Wtedy ryzykujemy odpowiedzialność właśnie z uwagi na brak specjalizacji na odpowiednim poziomie. Jeśli dodamy do tego zmniejszenie efektywności pracy zespołu, który jednocześnie wykonuje zadania z kilku dziedzin jednocześnie, to mamy gotową receptę na problem. Szczególnie, gdy zakładamy zwiększanie skali prowadzonej przez nas działalności. Na ostatnim miejscu, jednak niemniej istotnym jest użycie outsourcingu, by samodzielnie skupić się na tzw. core business (z ang. biznes podstawowy). Im więcej elementów wyprowadzimy na zewnątrz, tym więcej czasu i zaangażowania naszych współpracowników będzie poświęcona na tworzenie i udoskonalanie produktów, a następnie na ich dystrybucję (chociaż ją też można przecież zlecić na zewnątrz).

Powyższy przykład znakomicie ilustruje jak w prosty sposób można wykorzystać ogólnie dostępne narzędzia w celu poprawy wielu współczynników prowadzonego przedsięwzięcia. Nurt zlecenia na zewnątrz w dobie globalizacji nabrał ogromnych rozmiarów, a Polska jest jednym z liczących się graczy na arenie międzynarodowej. Już nawet nie tylko z uwagi na niskie koszty pracy (ten etap mamy już za sobą), ale przez wysoką specjalizację w niektórych dziedzinach (głównie IT i finanse). Ciężko jest zatem ignorować fakt, że już kilkaset tysięcy pracowników realizuje swoje zadania w oparciu o tę formę współpracy między przedsiębiorstwami. Nic nie wskazuje też na to, aby kierunek zmian miał się w najbliższym czasie odwrócić.