No dobra, możliwe że trochę przesadziłem z tym hołdem (po angielsku ładniej brzmi). Tak czy inaczej Leszek Czarnecki jest moim biznesowym idolem. Nie tylko za umiejętność zamieniania wszystkiego, czego się dotknie w lepiej niż dobrze prosperujący twór biznesowy ale również dlatego, że jest niesłychanie spójny w swoim działaniu.

Zgodnie z wywiadem udzielonym prof. Krzysztofowi Rybińskiemu, pan Leszek Czarnecki (pozwolicie, że z szacunku tak sobie napiszę) prowadził wiele rodzajów działalności:

„(…)Miałem restaurację, sklep komputerowy, agencję reklamową, biznes budowlany, nurkowy…”1

W pewnym momencie odnalazł jednak swoją sferę specjalizacji i pozostał jej wiernym. Co ciekawe podobne podejście do zabierania się jedynie za biznes, który się faktycznie rozumie – wyróżnia Warrena Buffetta, osobę której analizę zachowania i wypowiedzi umożliwiła mi na początku drogi finansowego rozwoju osiągnięcie pierwszych sukcesów na rynku akcji. Moją specjalizacją jest jednak spekulacja, a do tego potrzebowałem już nieco innej ikony.

Doktor Leszek Czarnecki nie jest jednak spekulantem. No chyba, że mówimy o spekulowaniu dotyczącym fizycznej możliwości pobicia kolejnego rekordu nurkowania jaskiniowego w której to dziedzinie pobił dwa rekordy – krajowy oraz świata. Ekstremalne podejście do generowania stopy zwrotu ma swoje uzasadnienie w innych sferach życia, czego potwierdzeniem są słowa pochodzące ze wspomnianego już wywiadu:

„Z całą pewnością fakt wyczynowego uprawiania sportu w dzieciństwie czy młodości predysponuje do bycia dobrym menedżerem.”2

Nie jest to miejsce w którym chciałbym zbytnio skupiać się na tematyce sportowej, jednak jest ona mi bliska niemal od 4 roku życia, kiedy to rozpocząłem trening jednej z japońskich sztuk walki, by następnie do dnia dzisiejszego zgłębiać inne dyscypliny poboczne. Gdy dodamy tego wiele sportów ekstremalnych, okaże się, że nawyki kreowane przy próbie stawania się lepszą wersją samego siebie, mogą okazać się przydatne przy karierze biznesowej. Sam szczerze w to wierzę. Ryzyko w ramach spekulacji jest też na tyle duże, że jeden błąd może kosztować bardzo wiele. Jakże wyraźna jest ta analogia.

„Rzeczywiście, bardzo często się zdarza, że liderzy biznesu i nie tylko, bo też menedżerowie, robią rzeczy powszechnie uznane za ekstremalne. Może nie jest to standardowe zachowanie, ale spotykane.”3

Sport sportem, jednak rozwój inteligencji finansowej to już osobna droga, która wymaga nie mniej poświęcenia, co kariera sportowa. Bohaterowi niniejszego wpisu (nie mnie a temu z większym doświadczeniem biznesowym) udało się aż trzy razy zbudować miliardowy biznes, a także pośrednio spowodować powstanie kilkudziesięciu fortun liczonych w milionach euro. Oznacza to, że sukces nie jest tutaj dziełem przypadku, dlatego też wiele zyskać może osoba chcąca poszerzać swój finansowy światopogląd, analizując działanie Leszka Czarneckiego.

Na zakończenie chciałbym polecić książkę w temacie, czyli autorską serię Leszka Czarneckiego pt. „Biznes po prostu”, która jest idealnym punktem wyjścia dla wielu chcących „po prostu zrozumieć biznes”. Zachęcam do lektury.

Uczmy się od najlepszych, szczególnie kiedy nam to ułatwiają.

 

———————————

1Prof. Krzysztof Rybiński, Go Global – wywiady z twórcami polskich firm, które zdobyły rynki międzynarodowe, One Press Exclusive, s.37.

2Tamże, s.38.

3Tamże, s.34